Telewizja, smartfony, tablety, komórki, do tego chipsy, coca cola i paczka cukierków. To w skrócie typowe popołudnie normalnego nastolatka. Mnóstwo spotkań ze znajomymi – na facebooku i twitterze, mnóstwo wirtulanych przyjaciół, wirtualnych rozmów, wirtulanych życzeń pisanych na święta… Dziwne?? Nie! Prawdziwe!

„Ta dzisiejsza młodzież… nic tylko komputer i komputer…” skarżą dorośli. Ale czy przez chwilę ktoś zastanowił się nad tym, czyja to jest wina? Na pewno nie dzieci! Owszem, wpływ rówieśników od najmłodszych lat, otoczenie, konsumpcyjny tryb życia nastawiony na wszystko, co „fast” stwarza coraz więcej domatorów pogrążonych w swojej cyber-przestrzeni.

Ale wróćmy do samego początku. Mamy dzieci, za których życie już od pierwszych ich dni ponosimy pełną odpowiedzialność. Nie bez powodu psychologia dziecięca mówi, że tak ważne jest wdrażanie nawyków do 7 roku życia. Ważne, by kształtować styl życia, charakter i osobowość.

Czy ojciec, jeśli po pracy kładzie się na kanapie i resztę dnia spędza na oglądaniu telewizji, a matka nie odklejająca się od swojego telefonu komórkowego, dają dobry przykład dziecku? Czy sport, sprowadzony jedynie do kibicowania przed telewizorem, jest właściwym przykładem? Czy weekendy spędzane razem w galeriach handlowych to naprawdę w tych czasach jedyne rozwiązanie?

Nie muszę pisać odpowiedzi. Dziecko dorasta, czerpiąc wzorce od swoich największych autorytetów- rodziców. Idzie w ich ślady i nawet jak próbuje swoje już dorosłe życie powiązać w jakimś stopniu ze sportem, nie będzie to „związek na śmierć i życie“, tylko przejściowa przygoda. A wystarczy tylko zakorzeniać w maluchach aktywny tryb życia i miłość do sportu.

Przedszkola w swojej ofercie mają zazwyczaj szereg zajęć dodatkowych: tańce, rytmika, piłka nożna, czy nawet sztuki walki. Domy kultury, centra edukacji dziecięcej, czy nawet kluby fitness oferują zajęcia dodatkowe dla maluchów. Dzieci uwielbiają ruch – to leży w ich naturze! Nie wolno nikomu tego zabijać- trzeba to rozwijać. Ich nieograniczone pokłady energii wykorzystać w sposób mądry, spróbować różnych form, a następnie zdecydować się na jedną z nich. Wspierać, motywować, inwestować w rozwój fizyczny malucha.

Wystarczy rozejrzeć się dokooła. Chodzimy na siłownię? A może ma ona w swojej ofercie zajęcia dla dzieci? A może zajęcia dla mam z dziećmi? To byłaby wspaniała propozycja spędzenia razem czasu – aktywnie!

Domy Kultury, zajęcia pozalekcyjne w szkołach oferują wiele dobrego. Rozwijają aktywność i pasję do sportu, proponują konkursy i turnieje, dają możliwość odnalezienia siebie w sportowej rodzinie. I co najważniejsze – wychowanie w przekonaniu, że zdrowy i aktywny tryb życia to podstawa.

A coś tańszego? A może zupełnie darmowego? Ustalmy sobie (już od najmłodszych lat) z dzieckiem, że trzy razy w tygodniu plus weekendy poświęcamy na sport. Zatem zostaje do wyboru wspólne wyjście na rower, rolki, zimą łyżwy czy wyjazd na narty, spacery, długie wyprawy z psem. Deszcz, plucha, niepogoda? Nigdy nie ma wymówek! W domu też można ćwiczyć!

Włączcie muzykę, idźcie na basen, potańczcie, rozłóżcie materac- poćwiczcie razem przewroty w przód i w tył (do szkoły jak znalazł). Alternatyw pozostaje wiele, trzeba tylko chcieć.

Nie szukajmy wymówek! To właśnie my, dorośli, odpowiadamy za przyszłe zdrowie naszych dzieci. Za wybór ich drogi życiowej. Nie szukajmy winy w otoczeniu. Jeśli dziecko wyniesie pasję do sportu od najmłodszych lat, będzie to kontynuowało. Będzie cieszyło się dobrym zdrowiem, uniknie wielu chorób cywilizacyjnych, a zły dzień odreaguje na siłowni lub biegając, a nie przy alkoholu lub innych używkach.

A zatem, wybierzmy mądrą przyszłość dla naszych pociech!