Dzisiaj coraz więcej ludzi dba o swoją formę fizyczną. Zmieniając nawyki żywieniowe, włączamy aktywność fizyczną do naszego już napiętego grafiku, kupujemy suplementy, które promuje ulubiona fit gwiazda, bo mówiła, że pomogą nam osiągnąć wymarzoną sylwetkę w szybszym tempie, a mimo to coś idzie nie tak, jakbyśmy chcieli, efekty są mało zadowalające. Większa część społeczeństwa zapomina o najważniejszym elemencie całej układanki, który nic nie kosztuje – regeneracji.

Głównym usprawiedliwieniem takiego stanu rzeczy, z którym najczęściej się spotykam w swojej pracy, czy życiu codziennym, jest brak czasu. Użyję mojego ulubionego stwierdzenia – to nie brak czasu jest problemem, tylko brak organizacji. Tak właśnie uważam. Wielu z Was zapewne nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważną rolę odgrywa sen w naszym życiu. Musicie sobie zdać sprawę, że dobrym sposobem na regenerację nie jest godzinne siedzenie na kanapie przed TV.

Na regenerację składa się wiele czynników, takich jak: odpowiednio zbilansowana dieta, odnowa biologiczna, nawodnienie, relaks, ale najważniejszym z nich jest sen. Śpimy, bo trzeba, ale kiedy mamy coraz mniej czasu, bo tempo naszego życia przyspiesza, to nie boimy się „uciąć” godzin snu na rzecz nocnego oglądania ulubionego serialu.

Konsekwencje małej ilości snu są ogromne, zaliczyć można do nich m.in.: zaburzenia funkcjonowania wielu układów i narządów, słabe samopoczucie, chroniczne zmęczenie, niska odporność na stres, wzrost kortyzolu, którego wysoki poziom utrudnia redukcję tkanki tłuszczowej, ponadto nasila on zjawisko rozpadu białek mięśniowych i hamuje ich syntezę. Tym samym nasza ciężka praca włożona w budowanie wymarzonej sylwetki przynosi coraz mniejsze efekty. Spadek efektywności pracy (uczucie rozdrażnienia, brak koncentracji), przyspieszone procesy starzenia się organizmu, zwiększa się ryzyko powstawania chorób – badania wskazują, że nawet nowotworów, zaburzenia gospodarki lipidowej, mechanizmów gospodarki energetycznej, wydzielania hormonów płciowych – w tym testosteronu, którego niski poziom niesie masę kolejnych problemów.

Wniosek sam się nasuwa –  poświęcenie większej ilości godzin na sen przyniesie same pozytywy. Podejmowane przez nas działania będą wykonywane efektywniej, będziemy czuli się lepiej i czerpali radość z życia. Paradoksalnie zwiększy się ilość naszego wolnego czasu, bo będziemy wydajniejsi.

Prawidłowy czas snu to ok. 7-9 godzin. Jednakże należy pamiętać, że to bardzo ogólne. Im szybszy tryb życia, więcej stresu, słabe odżywianie, czy używki, tym więcej snu jest potrzebne, aby wszystkie procesy regeneracyjne w naszym organizmie przebiegały jak trzeba. Jeśli nie jesteś w stanie wygospodarować w nocy tych 8 godzin na sen, zalecałabym włączenie krótkich drzemek w ciągu dnia, aby zwiększyć ilość snu w ogólnym rozrachunku.

Roger Federer (tenisista) – “Jeśli nie sypiam 11-12 godzin na dobę, nie jest dobrze”.

Z wywiadów, czy badań przeprowadzony z zawodowymi sportowcami wynika, że powinni oni poświęcać na sen min. 10 godzin.

Badania pokazują, że zwiększenie ilości czasu na sen zwiększyło u koszykarzy dokładność rzutów wolnych oraz lepsze czasy podczas sprintów. Poprawiło się również samopoczucie, wzrósł poziom energii oraz zmalał poziom ogólnego zmęczenia.

To, jak śpimy również ma znaczenie, więc jeśli masz problemy ze snem, to jego jakość możesz poprawić poprzez:

– spanie w ciemnym pomieszczeniu, w którym temperatura jest optymalna

– wyłączenie tv, komputera, telefonu, wifi – wszystkiego, co może przyciągać naszą uwagę

– unikanie stresujących sytuacji

– unikanie kawy i napojów pobudzających przed snem

– zjedzenie ostatniego posiłku na 1-2 godzin przed pójściem spać – warto żeby był to posiłek lekkostrawny, niekoniecznie białkowo –tłuszczowy jak się utarło w kulturystycznym gronie, lepiej się sprawdzi posiłek bogaty w węglowodany

– można też pomyśleć o włączeniu do suplementacji magnezu czy ZMA

Liczę, że po przeczytaniu tego artykułu, wielu z Was zadba o siebie i wygospodaruję odpowiednią ilość czasu na sen. Im lepiej śpisz, tym lepiej wygląda Twoja sylwetka.