Ruch jest naturalny. Aktywność fizyczna jest podstawą zdrowia i witalności. Podejmujemy ją zwykle z chęci zrzucenia wagi, zbudowania masy mięśniowej, wyrzeźbienia sylwetki. Każda motywacja jest dobra by zacząć. Dopiero potem kończy się zabawa i zaczynają się schody, by motywacja przerodziła się w nawyk i regularną przyjemność.

Z przyjemnością ogólnie mamy duży problem, ponieważ często treningi traktuje się jak wyzwanie i środek do osiągnięcia zamierzonego celu. Ale czy tak powinno być? Tak może być, ale jest zagrożenie, że po osiągnięciu celu np. zrzuceniu paru kilogramów, porzucimy pracę nad ciałem. A to już w prostej drodze prowadzi do efektu jojo. Brzmi znajomo?

W moim idealnym świecie trening ciała powinien być sposobem na życie. Bo wtedy jesteśmy bliżej natury, która nas stworzyła i obdarzyła sprawnym ciałem, w którym tkwi niesamowicie duży potencjał możliwości. Wystarczy tylko zrobić pierwszy krok, a niesamowite rzeczy czekają na nas na drodze fizycznego rozwoju.

Często rezygnujemy z treningów, ponieważ tracimy motywację, a przyjemność, którą odczuwamy nie jest wystarczająca. Ba! Nawet często zmuszamy się do treningu, traktujemy go jako powinność. Ileż razy słyszałam: „Muszę iść na trening.” Musisz? A nie chcesz? Zmuszanie się nie jest wyjściem. Powinno się żyć w zgodzie ze sobą. Jeżeli czujesz, że nie masz ochoty na trening, jeżeli czujesz, że nie masz siły – nie idź! Ponieważ jest to oznaka, że coś jest nie tak. To ciało Ci mówi – „dziś nie jest najlepiej, jestem zmęczone, nie obciążaj mnie dodatkowo, proszę”.

Jeżeli aktywność fizyczna, którą uprawiasz, nie sprawia Ci przyjemności, nie rezygnuj z niej. Znajdź taką, która doda Ci skrzydeł! Jest tyle możliwości, że nie należy się zrażać, ponieważ każdy znajdzie coś dla siebie. Zajęcia na sali, siłownia, ścianka wspinaczkowa, tenis, bieganie, pływanie, a może szachy? 😉

Nie rezygnuj. Poszukuj!