Place zabaw przepełnione są bawiącymi się na świeżym powietrzu dziećmi, które w przerwach między jedną a drugą zabawą dostają od mamy wodę mineralną i owoc. Boiska sportowe „pękają w szwach” od ilości młodzieży, która ma ochotę spędzić swój wolny czas, grając ze znajomymi w piłkę nożną czy siatkówkę.

W sklepach ustawiają się długie kolejki dzieci i młodzieży chcącej kupić surówkę warzywną i świeżo wyciskany sok z owoców. Sprzedaż laptopów, telefonów komórkowych i tabletów spada, ponieważ nie jest to pożądana przez dzieci i młodzież forma rozrywki…

zdjęcie1

fot. http://www.runners-world.pl

A teraz pytanie: ile osób czytając powyższy wstęp pomyślało sobie „Co ona wypisuje, to nieprawda!”. Z przykrością muszę się zgodzić, że wstęp, który napisałam, to opis tego jak POWINNO BYĆ, a nie JAK JEST. Jestem pewna, że rodzice, nauczyciele, pedagodzy chcieliby, aby opis ten był opisem rzeczywistości z kilku prostych powodów. Dziecko czy nastolatek aktywny fizycznie i odżywiający się zgodnie z zasadami prawidłowego żywienia jest radośniejszy, często osiąga lepsze wyniki w nauce, a także rzadziej choruje!

Reklamy docierające do nas z wielu źródeł (Internet, telewizja, radio, ulice miasta), na których chipsy poleca znany piłkarz-idol nastolatków, kolorowe i atrakcyjnie wyglądające opakowania produktów spożywczych z niepełną informacją o wartości odżywczej, a także coraz większa ilość i dostępność gier komputerowych i aplikacji „pożerających” nasz czas. W chaosie informacyjnym nam, dorosłym, ciężko jest odróżnić „ziarna od plew”, a co dopiero mówić o dzieciach i młodzieży, która często „chłonie” docierające do nich informacje bezkrytycznie, podążając za modą. Konsekwencją tego jest z jednej strony rosnąca liczba przypadków nadwagi i otyłości, zaś z drugiej strony zaburzenia odżywiania.

Przed rodziną, nauczycielami i pedagogami trudne zadanie! Jako osoby mające BARDZO DUŻY wpływ na kształtowanie się nawyków prozdrowotnych u dzieci i nastolatków to Wy, Moi Drodzy, powinniście pokazać im właściwą drogę. Artykuł napisany przeze mnie to „mini przewodnik”, który pozwoli Wam na poznanie „wroga” odwodzącego dzieci i młodzież od zdrowych nawyków, a także w skrócie przedstawi wybrane sposoby na „bycie przewodnikiem w kształtowaniu zachowań prozdrowtnych”. ZACZYNAMY! 🙂

1. Poznaj wroga, czyli co stoi na przeszkodzie w drodze do prozdrowotnych zachowań?

zdjęcie2

fot. veronique.pl

TELEWIZJA w szerokim tego słowa znaczeniu

Zarówno reklamy telewizyjne emitowane z dużą częstotliwością, jak i moda kreowana przez programy telewizyjne znacznąco wpływa na wybory żywieniowe dzieci i młodzieży. Ponadto, telewizja kusi mnogością różnorodnych programów, co stanowi skuteczny demotywator do podjęcia aktywności fizycznej.

Reklama telewizyjna

Dzieci uwielbiają reklamy! Te kierowane do dzieci są kolorowe, często występują w nich bajkowe postacie, mają w sobie element fantazji i magii. Z kolei reklamy adresowane do nastolatków niejednokrotnie wykorzystują wizerunek ich idoli, którzy polecają dany produkt. Przekaz reklamy koncentruje się na prezentacji cech produktu (jego smaku, aromatu), odwołuje się do mody, sposobów spędzania czasu wolnego, co może umacniać złe nawyki. Dzieci odbierają reklamy zupełnie inaczej niż dorośli. Ich postrzeganie pozbawione jest krytycyzmu, całkowicie ufają treściom przekazywanym w reklamie, a prawdopodobieństwo, że zapamiętają reklamę jest TRZY RAZY WIĘKSZE niż w przypadku dorosłych! Jednak nie tylko dzieci i nastolatki są podatne na „magię reklamy”.

Dorośli również wierzą reklamom, ponieważ ich producenci sprytnie wykorzystują podstawowy mechanizm psychologiczny zwany perswazją i odwołują się do poczucia odpowiedzialności za dziecko. Krótko mówiąc, przekaz reklamy wygląda tak: „Jeśli chcesz, by Twoje dziecko było zdrowe, kup koniecznie nasz produkt, bo zawiera on składniki niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka!”. Jeśli rodzic nie posiada odpowiedniej wiedzy, to „uczucia wezmą górę” i przy następnych zakupach wybierze zachwalany w reklamie produkt, bo przecież kto by chciał by jego pociecha nie była tak zdrowa jak dzieci w reklamie?

Moda kreowana przez telewizję

Telewizja to trzecia władza i jest to prawda, szczególnie w przypadku dzieci i nastolatków, które dopiero kształtują swój światopogląd i nie oceniają treści przekazywanych w TV w takim stopniu, w jakim robią to dorośli. Moda na konkretne produkty spożywcze i modele zachowań kreowana jest bezpośrednio przez wypowiedzi, zachowania gwiazd telewizyjnych lub przemycana jest „między wierszami”. Co to oznacza? Zachęcam Was do przyjrzenia się bliżej serialom, filmom oglądanym przez dzieci i wychwytywania momentów, w których ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO główny bohater sięga, np. po puszkę „coca-coli”, czy paczkę chipsów wcale się z tym nie kryjąc. Na pierwszy rzut oka wygląda to niepozornie, ale produkt pokazywany w ten sposób zostaje lepiej zapamiętany.

Z jednej strony spotykamy się z modą na kreowanie niezdrowych nawyków żywieniowych, zaś z
drugiej strony możemy zaobserwować „kult piękna”, który prowadzić może do groźnych dla zdrowia, a nawet życia zaburzeń odżywiania.

Godziny spędzone przed telewizorem z paczką chipsów w ręku

Telewizja to idealny z punktu widzenia dziecka i nastolatka wypełniacz czasu wolnego, ponieważ przy małym wysiłku dostarcza dużo różnorodnej rozrywki. Wystarczy wygodnie rozsiąść się na kanapie i przełączać co jakiś czas program telewizyjny. Rozrywka gwarantowana na kilka godzin!

Jeśli dziecko nie widzi alternatywy dla telewizji, bo nie zostało zainteresowane inną formą rozrywki, wybiera drogę na skróty, czyli siada przed telewizorem. Wiążę się to z obniżeniem aktywności fizycznej, ponieważ czasu na sport już nie ma, a także z kształtowaniem niewłaściwych nawyków żywieniowych, bo przecież oglądanie telewizji = podjadanie popcornu, chipsów i innych niezdrowych przekąsek (proszę zwrócić uwagę na kreowanie takiego sposobu oglądania filmu przez kina oferujące do seansów popcorn, nachosy i coca-colę).

NIEWŁAŚCIWE NAWYKI ŻYWIENIOWE PRZEKAZYWANE PRZEZ DOROSŁYCH

Dzieci i nastolatki to naprawdę baczni obserwatorzy! Nam, dorosłym, często wydaje się, że jako osoby, które przeżyły już swoje lata i nabrały więcej doświadczenia, wiemy i widzimy więcej.

Nieprawda! Często to dziecko jest lepszym obserwatorem, ponieważ poszukuje wiedzy, doświadczenia w osobach dorosłych, które go otaczają. Rodzina to punkt odniesienia, z którym człowiek dorastający bardzo mocno się identyfikuje i przejmuje wyznawane przez nią poglądy oraz wzorce zachowań. Dorośli, którzy wychowują dziecko, mają zarówno bezpośredni, jak i pośredni wpływ na powstawanie nawyków żywieniowych. Bezpośredni, poprzez zakup produktów spożywczych, które spożywa dziecko, a pośredni poprzez kształtowanie preferencji żywieniowych.

NIEDOSTATECZNY POZIOM EDUKACJI ZDROWOTNEJ W PRZEDSZKOLU I SZKOLE

Przedszkole i szkoła to miejsca, gdzie dzieci i młodzież spędzają dużą część swojego czasu. To tu spotykają się z rówieśnikami i to stąd (nie licząc domu) wynoszą wiedzę i wzory zachowań. Są to placówki, które kojarzą się z wzorem, miejscem, które powinno dawać przykład i dostarczać nie tylko wiedzę, ale także kształtować właściwe formy zachowań. W związku z tym coraz częściej w przedszkolach, czy szkołach pojawiają się elementy edukacji zdrowotnej. Ważne, aby przekaz na temat zdrowego stylu życia był spójny i by nie burzyć go, na przykład ustawianiem w szkolnym korytarzu automatu z batonami i słodkimi napojami. Jeśli na lekcji dziecko pozna zasady zdrowego odżywiania, a na przerwie zobaczy taki automat, to pomyśli, że skoro znajduje się on w szkole propagującej zachowania prozdrowotne, to produkty w nim oferowane są zdrowe.

Ważne zadanie stoi również przed nauczycielami wychowania fizycznego, ponieważ to w dużej mierze oni odpowiadają za aktywizację dzieci i młodzieży w zakresie wysiłku fizycznego. Uznawanie częstych zwolnień z w-fu, zezwalanie na poświęcanie godziny wychowania fizycznego na inne zajęcia, czy prowadzenie lekcji w-fu w sposób monotonny jest prostą drogą do zniechęcenia do aktywnego trybu życia.

2. Kilka wskazówek praktycznych – jak zachęcić dzieci i młodzież do zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej?

Była już część teoretyczna, teraz czas na odrobinę praktyki! Poniżej zaprezentuję kilka sposobów, które pomogą w kształtowaniu prozdrowotnych zachowań wśród dzieci i młodzieży.

1.Dajmy dzieciom możliwość POZNANIA zdrowych produktów: powąchania ich, dotknięcia, spróbowania. Nie poprzestajemy jedynie na opowiadaniu o walorach zdrowotnych. Przy zbyt dużej ilości przyswajanej wiedzy dziecko może szybko się znudzić, dlatego poznawanie produktów zmysłami połączone z krótkim opisem ich walorów zdrowotnych da lepsze efekty.
Propozycja zabawy: zasłoń dziecku oczy i podawaj różne produkty do spróbowania, np. pokrojone warzywa i owoce. Niech zgaduje co to za produkt! Jeśli zabawa organizowana jest w większej grupie osób, to można wprowadzić element konkursu – które dziecko odgadnie więcej produktów?! (oczywiście nagrody również muszą być zdrowe-nie może być tak, że mówimy o zdrowiu, a w nagrodzę dajemy cukierki 😉

2. Dajmy dziecku MOŻLIWOŚĆ DECYZJI w kwestii wyboru spożywanych pokarmów. Oczywiście nie mam tu na myśli wyboru między chipsami a pomidorami, ale wybór POMIĘDZY ZDROWYMI PRODUKTAMI. Nie róbmy gotowych kanapek, czy sałatek, ale zaangażujmy dziecko do tej czynności. Wyłóżmy na talerzykach poszczególne produkty (np. na jednym paprykę, na drugim ogórka, na trzecim sałatę) i dajmy dziecku możliwość własnego skomponowania posiłku. To samo może dotyczyć np. wyboru smaku soku warzywnego bądź owocowego zabieranego do szkoły, czy owocu, które dziecko wybierze na drugie śniadanie.

3. Spożywajmy POSIŁKI WSPÓLNIE! Spożywanie zdrowych posiłków w gronie najbliższych, ukochanych przez dziecko osób dostarczy pozytywnych skojarzeń ze zdrowym żywieniem, (np. poczucie bezpieczeństwa, radości). Ważne jest, aby wspólne posiłki nie łączyły się z oglądaniem telewizji, lecz z rozmową i ciepłą atmosferą. Przy okazji
wspólnych rozmów przy stole można „przemycić” kilka informacji na temat wartości odżywczych produktów pojawiających się na stole. Inną ważną kwestią jest to, by nie wywierać na dziecku presji „jak nie zjesz, to nie odejdziesz od stołu”, ponieważ może to dać zupełnie odwrotny efekt i wręcz zrazić dziecko do zdrowych produktów, które zaczną kojarzyć mu się z karą i złością rodziców.

4. Wprowadźmy do zdrowego żywienia element zabawy! Zaprośmy dzieci do wspólnego gotowania, serwujmy kolorowe i wzbudzające apetyt potrawy (dzieci zwracają uwagę na to, czy coś jest kolorowe i ładnie wygląda). Możemy wzbogacić nasz asortyment kuchenny o kolorowe fartuszki, sztućce i naczynia we wzorki, kolorowe czapki „szefów kuchni”-niech dziecko poczuje, że zdrowe żywienie to nie marchewka wpychana na siłę, ale fajna zabawa!

Bardzo ciekawą, przynoszącą dużo radości, czynnością jest prowadzenie własnego przydomowego ogródka (jeśli nie mamy takich warunków, może to być chociażby doniczka z bazylią na oknie).

5. Nie stosujmy systemu kar i nagród za pomocą jedzenia! Nagradzanie czy karanie dziecka przy pomocy produktów spożywczych doprowadzi do kojarzenia jedzenia z daną emocją. W dorosłości będzie skutkować to tym, że nasze dzieci zaczną „zajadać emocje” i będą kontynuowały schemat kar i nagród wprowadzony w dzieciństwie w nieco innej formie. W chwilach radości i osiągnięć będą pozwalały sobie na niezdrowe jedzenie zgodnie z myślą „należy mi się, zasłużyłem(-am)”, a w chwilach smutków dojdzie do pocieszania się za pomocą jedzenia.

6. Rada dla nauczycieli i wychowawców: Przekazujmy dzieciom wiedzę, kształtujmy ich nawyki żywieniowe na zasadzie: ZNA-ROZUMIE-POTRAFI. Proces edukacji żywieniowej jest wieloetapowy i nie powinien kończyć się na etapie ZNA. Jeśli dziecko czy nastolatek jedynie zna zasady zdrowego żywienia, a nie rozumie ich i nie potrafi stosować ich w praktyce, wiedza staje się bezużyteczna! W chaosie informacyjnym, dobie reklam i często przekłamanych informacji o żywności dziecko będzie czuło się zagubione! Dlatego ważne jest, by wiedziało nie tylko, że np. spożycie odpowiedniej dawki witamin jest ważne, ale by umiało wybrać z półki sklepowej produkt dostarczający tych witamin!

W przekazywaniu wiedzy o zdrowym stylu życia warto stosować metody aktywizujące, które zniwelują niechęć wywołaną skojarzeniem edukacji z siedzeniem w szkolnej ławce i „typową lekcją”. Przykładem metod aktywizujących jest, tzw. „burza mózgów”, odgrywanie scenek, czy dyskusja.

7. Dajmy dzieciom dobry przykład! Jak już wcześniej wspomniałam, człowiek dorastający to baczny obserwator. Dlatego warto pamiętać, że jeśli sami będziemy spędzać weekend siedząc przed telewizorem z paczką popcornu, nie zachęcimy dzieci do podjęcia aktywności fizycznej i zdrowego odżywiania!

8. Obudźmy w dziecku pasję! Bądźmy dla naszych dzieci bądź podopiecznych inspiracją! Pokażmy im, że zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna to coś fajnego, a nie przymus! Zorganizujmy wycieczkę rowerową, rodzinne wyjście na basen, czy wspólne gotowanie! Często brakuje nam czasu, by inspirować dzieci i pokazywać im alternatywę dla telewizji i Internetu w związku z czym dzieci wybierają to, co mają pod ręką i to, co znają-gry komputerowe i programy telewizyjne. Jeśli pokażemy im, że czas wolny można spędzać w inny sposób, zaciekawimy je i zainspirujemy, szansa, że komputer wyda się nudny wzrasta!

Przed Wami, drodzy rodzice i nauczyciele, duże wyzwanie: wykształcenie w dziecku zachowań prozdrowotnych! Wierzę, że przy pomocy porad zawartych w artykule i Waszej determinacji misja zakończy się sukcesem! 🙂 POWODZENIA!