Treningi treningami, ale między czas pracy warto wcisnąć przerwy na odpoczynek. I to nie taki kilkugodzinny, ale porządny, całodzienny czy dwudniowy.

W sporcie zasada „im więcej tym lepiej” nie zawsze się sprawdza. Czas na odpoczynek i odnowę biologiczną to konieczność. Bez tego ani rusz!

Wyobraźmy sobie pana Kowalskiego, który haruje od świtu do nocy, dajmy na to przed komputerem.

Wszystko idzie ładnie, pierwszy miesiąc, drugi, trzeci… podwyżka, służbowe auto, pełen wypas. Kolejne miesiące i kolejne sukcesy.

Co się nagle dzieje? Pan Kowalski nie może spać, jest sfrustrowany, najprostsze rzeczy zaczynają go przerastać. Jest coraz mniej wydajny, nie jest w stanie właściwie wykonać powierzonych mu zadań, ma problemy ze skupieniem.

Czego zabrakło w życiu Kowalskiego? Zabrakło równowagi i odpoczynku.

Tak samo jest w przypadku treningu. Co za dużo to nie zdrowo. Zasada jest generalnie taka sama.

Organizm niewypoczęty i niezregenerowany to organizm słabszy, bardziej podatny na kontuzje, mniej wydajny.

Dzień w Spa, zapewnienie sobie dostatecznej przerwy od treningu, masaże, sauny, joga, stretching, wystarczająca ilość snu, dobre korytko, suplementacja, spokój umysłu, życie ze sobą w zgodzie – to wszystko składa się na regenerację. Jest banalnie proste i … przyjemne! 🙂

Daj sobie czas na odpoczynek, odbudowanie mikrouszkodzeń i zregenerowanie układu nerwowego.

Zadbaj o swoje ciało i swoją głowę, upewnij się, że nie zajeżdżasz się fizycznie czy psychicznie. Bo kiedy Ty będziesz nadrabiał zaległości, Twoja konkurencja zdąży Cię wyprzedzić o więcej niż jeden krok.

fot. faena.com