Wchodząc na jakikolwiek portal społecznościowy bombardują nas zdjęcia zdrowych, kolorowych i pięknie ułożonych potraw oraz powyginanych, wysportowanych ciał, a wszystko otagowane hashtagami #healthylifestyle, #zdrowytrybzycia, #beactive, #fit, #healthy.

Bezsprzecznie „zdrowy tryb życia” jest obecnie po prostu modny. Ale czym tak naprawdę jest wspomniany zdrowy tryb życia? Wiele osób oczytanych w prozdrowotne gazety, podążających za wzorcami polskich bądź światowych gwiazd fitness, czy po prostu wyczytujących rad wujka Google, ma błędne pojęcie na temat owego trendu. W poniższym artykule przytoczę 6 najczęstszych mitów na temat zdrowego trybu życia,
z którymi było mi dane zetknąć się w mojej praktyce dietetycznej.

  1. SPORT, SPORT, SPORT – IM WIĘCEJ TYM LEPIEJ!

Nie! Zdrowy tryb życia to przede wszystkim UMIARKOWANY wysiłek fizyczny! Wszystko, co w nadmiarze – szkodzi. Ta sama zasada tyczy się aktywności fizycznej. Kiedy wysiłek fizyczny jest zbyt intensywny, zbyt częsty, bądź po prostu niedostosowany do naszej obecnej formy nasz organizm przeżywa stres. Fachowo stres ten zowie się stresem oksydacyjnym i wiąże się z powstawaniem wolnych rodników. Te z kolei bombardują nasze ciało, m.in. przyspieszając procesy starzenia się organizmu, osłabiają jego sprawność, a nawet mogą być jedną z przyczyn nowotworów. 4, maksimum 5 jednostek treningowych w tygodniu wystarczy!

  1. CISNĘ NA SIŁCE ILE SIĘ DA!

Trening siłowy jest faktycznie jednym z najlepszych form treningu – ujędrnia ciało, zapewnia jego piękny wygląd. Ale tutaj ponownie kłania się nieśmiertelna zasada – wszystko z umiarem! Nadmierny trening siłowy przeciąża i zbytnio „spina” nasze mięśnie, a to przecież o ich dobrą kondycję nam chodzi. 3 jednostki treningu siłowego w tygodniu wystarczą dla zachowania pięknej, ZDROWEJ sylwetki. Do tego koniecznie pamiętaj o rozciąganiu i rolowaniu po każdym treningu! Mówiąc bardzo uproszczonym schematem – im mięsień bardziej rozciągnięty (ma większą długość) tym potem efektywniejszy jego skurcz. Chcąc więc podnosić duże ciężary, pamiętaj o systematycznym stretchingu ciała.

  1. OWOCE TO SAME WITAMINKI

Owszem – w owocach sporo witamin jest, ale niestety nie tylko. Owoce to przede wszystkim źródło cukrów prostych, które powodują szybkie wahania glukozy we krwi, a to z kolei tylko podsyca nasz apetyt i gwarantuje oponkę na brzuchu. Witaminki równie dobrze możemy czerpać z innych źródeł – warzyw, kasz, nasion. Owoce natomiast lepiej ograniczyć. 1, góra 2 owoce dziennie w zupełności wystarczą i to najlepiej spożywane w porze okołotreningowej.

  1. SOCZKI – SAMO ZDRÓWKO!

Pal licho warzywne, ale te owocowe to ze zdrówkiem nic wspólnego nie mają. Przeczytałeś punkt powyżej? No właśnie. Owoce = cukry proste. O ile spożywanie owoców w całości jeszcze jakoś się broni, gdyż te zawierają w sobie błonnik w pewnym stopniu normujący poziom cukru we krwi, to soki już nie. Soki owocowe nie są esencją piękna, zdrowia i witalności, a zwykłą zabarwioną wodą z cukrem. Tym gorzej, bo obecny w owocach błonnik w czasie procesu produkcji soku pozostaje w sokowirówce, a wyciśnięty sok jest jego pozbawiony. Wniosek prosty – owoc pozbawiony błonnika diametralnie podwyższa poziom cukru we krwi. Nic więc dziwnego, jeśli zamiast zastrzyku energii masz jej spadek.

  1. A NA KOLACJĘ TO TYLKO JOGURCIK Z JABŁUSZKIEM.

Ech. Co do owoców to już się wypowiedziałam. Przyszła kolej na jogurcik w porze wieczornej. Najpierw należy wspomnieć, iż jogurcik dla większości społeczeństwa zdrowy wcale nie jest, bo nietolerancja mleka krowiego jest wszechobecna. No, ale mówimy o osobach zdrowych. Musisz zdać sobie sprawę, że jogurt to tak naprawdę również sam cukier – cukier mleczny, który też należy do reprezentantów cukrów prostych = tych „złych”, więc dawkowanie sobie takiego zestawu na noc tylko sprzyja odkładaniu się tłuszczyku w niechcianych miejscach. Jeśli jogurcik, to lepiej na I bądź II śniadanie, a nie na kolację.

  1. 4 GODZINY SNU MI WYSTARCZAJĄ

Hmmm, sama tak myślałam przez długi okres swojego życia. Do czasu… Wszystko ma swoje konsekwencje, a konsekwencją ciągłego niedosypiania jest kumulujące się przeciążenie organizmu (nawet jeśli w danym momencie go nie odczuwasz). Podstawą zdrowego trybu życia jest odpowiednia regeneracja organizmu! A do tego potrzebujesz przynajmniej 6, a najlepiej 8 godzin snu. Czasem więc lepiej odpuścić późnowieczorny bądź wczesnoporanny trening, a pospać te 2 godziny dłużej

  1. JAK WYPIJĘ TE 2 LITRY WODY, TO TYLKO SPUCHNĘ

Prawda jest taka, że puchnie się właśnie z braku wody. Pierwszym objawem odwodnienie jest: BÓL GŁOWY, a jeśli już czujesz pragnienie w ustach, to oznacza, że jesteś co najmniej w 2% odwodniony. A odwodnienie = spadek formy. Nie bój się więc wody! Pij jej co najmniej 2 litry dziennie, wybieraj szczególnie tą średniozmineralizowaną.

Przeczytaj również: Które 0,7l wybrać?

Przytoczone mity dla osób będących w „fitnessie” od dłuższego czasu i świadomych zdrowego trybu życia mogą wydawać się banalne, ale są one, niestety, wciąż bardzo powszechne wśród osób raczkujących w tym światku. Moja rada jest prosta – poszukujcie wiedzy tylko u sprawdzonych źródeł. Nie sugerujcie się niefachowymi gazetami, pseudoekspertami czy forami Internetowymi.

Tu chodzi o Wasze zdrowie, więc nie bójcie się zasięgnąć porady eksperta   Śmiało możecie zadawać pytania!