Jesteśmy coraz bardziej świadomi tego jak się odżywiać. Wiele znanych ideologii, jakie możemy usłyszeć to stek bzdur i skrajności, a ich wyznawcy krzyczą głośno o zaletach tego, w co wierzą i do czego się stosują.

Co jeśli chodzi o diety: paleo, samurai czy dietę bezglutenową?

Zacznijmy od szybkiego wyjaśnienia.

Gluten free – dieta bezglutenowa – to styl odżywiania bazujący na wyeliminowaniu produktów, które zawierają w sobie gluten (czyli wszystko, co ma w składzie pszenice i jej odmiany, żyto, owies, jęczmień oraz produkty nieoznaczone jako bezglutenowe).

Paleo, zwana inaczej dietą człowieka pierwotnego, bazuje na eliminowaniu produktów, których nie jadali nasi przodkowie, oraz do których nasze ciała nie są dostosowane. Dieta ta bazuje na mięsie, jajach, rybach, warzywach, owocach, orzechach i grzybach. Wyklucza natomiast zboża, nabiał, cukier, rośliny strączkowe i rafinowane oleje.

Samurai – jest modyfikacją diety paleo, w której skład oprócz wymienionych produktów wchodzą również bezglutenowe źródła węglowodanów (naturalnie bezglutenowe kasze, ryż), ziemniaki, bataty.

Drążąc temat, zdrowe życie czy zbiór udziwnień?

Moim zdaniem ZDECYDOWANIE zdrowe życie! Każdy z tych systemów żywieniowych ma za zadanie zapewnienie nam zdrowia, dobrego samopoczucia i eliminację chorób.

Wszyscy chcemy być zdrowi i sprawni, to jasne. Spróbujmy na spokojnie pokombinować w kuchni. Jeśli zauważysz, że coś zwyczajnie ‘nie trybi’ w tym, jak jesz, postaraj się to zmienić.

Wszystko z umiarem, nie popadajmy w żywieniową paranoję. Nie mówię tutaj, żebyś od razu wyeliminował ze swojej diety każdy gram glutenu, groszek z puszki, czy rurki z kremem, które tak kochasz. Jeśli czujesz się ociężale, masz niestrawność albo też inne fanaberie po zjedzeniu jogurtu, wypiciu gazowanego napoju czy zjedzeniu pszennych bułek, spróbuj zrezygnować z nich na kilka dni, zobacz, co się stanie. A nóż widelec zmienisz coś na lepsze!

Na moim, bardzo prostym przykładzie: odkąd nie jem nabiału nie jestem spuchnięta (choć raz na jakiś czas piję kawę z mlekiem); pozbyłam się glutenu i nie bolą mnie wnętrzności (choć jak czasem zjem kawałek chleba to nie ma problemu); zrezygnowałam z cukru i nie mam napadów głodu, nie chodzę otumaniona (choć okazjonalnie zjem coś słodkiego). Umiar i wyczucie, to takie proste!

Czytajmy znaki, jakie daje nam nasze ciało. Na pewno się nie myli i będzie nam za to baaardzo wdzięczne 🙂