Dotyk. Zmysł jakże podstawowy, niesamowicie ważny, a tak bardzo niedoceniany i okryty tabu. Zmysł, który ma do dyspozycji całą powierzchnię naszego ciała – skórę. Formy dotyku są bardzo różne. Od zwykłych, codziennych gestów życzliwości, jak uściśnięcie ręki, czy buziak na przywitanie, po o wiele bardziej intymne formy kontaktu cielesnego.

Moim zdaniem, dotyk jest najbardziej niesamowitym zmysłem, w jaki nas wyposażyła natura. Otóż łączy on w sobie dwie sfery naszego życia. Sferę fizyczności i duchowości. Niejako pozwala im się przenikać.

Już w brzuszku mamy dziecko odczuwa kołysanie, dotyka ścian macicy, łożyska i pępowiny, a także samego siebie. Odczuwanie dotyku u płodu (w tym także bólu) jest wielokrotnie większe ze względu na to, iż układ nerwowy jest w procesie tworzenia się. Dojrzałe włókna nerwowe są ochronną osłonką mielinową. Gdy nie są one jeszcze w pełni rozwinięte impulsy są przesyłane „bez znieczulenia”, gdyż włóna nerwowe nie mają jeszcze znolności zmniejszania ich siły.

Głaskanie, przytulanie i pieszczoty są pierwszą przyjemnością, którą doświadczamy jako dzieci zaraz po narodzinach od swoich rodziców. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy, które możemy dostać w pierwszych miesiącach życia. Już wtedy odczuwamy ogromną potrzebę dotyku, dzięki niemu rodzą się więzi z otoczeniem. Naukowcy także dowiedli, iż dzieci często przytulane rozwijają się zdecydowwanie lepiej emocjonalnie, jak i intelektualnie, np. szybciej uczą się czytać.

Jak to naukowcy, musieli to potwierdzić także eksperymentami na zwierzętach. Wykorzystali do tego szczury i udowodnili, że małe szczurzątka, które były pozbawione bliskiego kontaktu z matką miały gorzej wykształconą tzw. „bibliotekę pamięci”. Jest to część mózgu, która odpowiada za pamięć. Odpowiada ona za procesy uczenia się, czyli pośrednio także za inteligencję. Owe szczurzątka wytwarzały także znacznie większą ilość hormonów stresu.

No właśnie. Dotyk, imtymność, przytulanie, głaskanie, pieszczoty, czy zwykły koleżeński dotyk, łagodzi stres, niepewność, lęki i odczuwanie smutku. Przecież nie od dziś wiadomo, że najprzyjemniejszą rzeczą po ciężkim, stresującym dniu pracy jest dotyk pościeli, gdy kładziemy się spać. A jak trafi się masaż, to jesteśmy już w naszym ziemskim niebie.

Dlatego prawdziwym przekleństwem samotności jest właśnie brak czułości. „By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie – ośmiu, aby się rozwijać – dwunastu.”

Dotyk jest dla nas, ludzi, tak ważnym aspektem, że często sami sobie dajemy czułość, okazujemy pocieszenie w ciężkich chwilach, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Gdy jesteśmy zdenerowani, często pocieramy dłonią o dłoń. Dajemy sobie wtedy delikatną, uspokajającą pieszczotę. Czasami sami się pogłaszczamy po ramieniu, co także jest gestem pociechy. Przytulamy sami siebie także w chwilach przygnębienia, depresji, lub gdy płaczemy. W skrajnych sytuacjach, zwłaszcza kobiety, oplatają ramiona rękami i przyciskają nogi do klatki piersiowej.

Dotykiem możemy przekazać różne treści emocjonalne i swój stosunek do danej osoby. W niektórych sytuacjach dotknięcie mówi więcej niż słowa. Jest on dla nas narzędziem poznania, warunkiem rozwoju, pośrednikiem komunikacji, źródłem radości i przyjemności. Stanowi filar najpiękniejszych uczuć wyższych, a jednocześnie jest niezastąpionym środkiem ich ekspresji. Jest budowniczym więzi międzyludzkich, poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Przede wszystkim jednak, jest bardzo niedoceniany.

Należy wyciągnać dotyk ze sfery tabu, uświadomić każdemu jakim bogactwem obdarza drugiego człowieka, obdarzając go swoim dotykiem. Często najbardziej wymownym sposobem na dodanie otuchy jest objęcie kogoś w milczeniu. Taki gest często potrafi uratować komuś życie.

31 stycznia jest Międzynarodowy Dzień Przytulania. Ale pamiętajcie, taki dzień można obchodzić codziennie. 🙂