Czy wiecie, co w tym roku będzie królowało na Waszych talerzach, z jakimi nowinkami żywieniowymi przyjdzie Wam się zmierzyć? Jeśli jeszcze nie dotarliście do takich informacji, zapraszam do przeczytania poniższego artykułu.

Oto kilka najważniejszych trendów w 2016 roku:

  1. Suche nasiona roślin strączkowych

Czyżby znany nam wszystkim „Jasiek” miał zyskać nowe życie? Otóż tak! Ten rok zdecydowanie będzie należał do strączków. Skąd nagły wzrost zainteresowania? Odpowiedzi należy szukać na stronach ONZ. Rok 2016 został ogłoszony bowiem „ International Year of Pulses”.

Co to takiego „pulses”?

Zaliczamy do nich suche nasiona roślin strączkowych, takie jak: groch, fasola, soczewica, ciecierzyca.  

Niejeden z Was zastanawia się pewnie, dlaczego wśród „pulses” nie figurują nasiona soi? Otóż z definicji nie zaliczamy do nich nasion, z których możemy pozyskać olej. Jednak definicja to jedno, a preferencje kulinarne to drugie. Myślę, że i dla soi znajdzie się miejsce na naszych talerzach.  

Dlaczego warto sięgać po te produkty?

Przede wszystkim są one bogatym źródłem białka roślinnego, witamin z grupy B oraz składników mineralnych (m.in. żelazo, miedź, wapń, potas). Dzięki temu świetnie sprawdzają się w diecie osób unikających mięsa czy produktów mlecznych. Oprócz tego zawierają znaczne ilości błonnika rozpuszczalnego, który zmniejsza wchłanianie cholesterolu w przewodzie pokarmowym oraz kontroluje poziom glukozy we krwi.

2. Dieta nordycka

Czy czas przenieść swoje nawyki żywieniowe znad Morza Śródziemnego do Skandynawii? Dieta nordycka to bowiem nowy odpowiednik diety śródziemnomorskiej. Dieta oparta jest na tradycyjnych i lokalnych produktach występujących na terenach Skandynawii, lecz uwzględnia wyłącznie jej najzdrowsze warianty. Podobnie jak w diecie śródziemnomorskiej, dominują tutaj warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe, ryby, owoce morza i oleje roślinne.

Jakie m.in. produkty znajdziecie  w diecie nordyckiej?

  • Warzywa/rośliny strączkowe: kapusta, kalafior, brukselka, marchew, burak, ziemniak, fasola, groch
  • Owoce: przed wszystkim owoce jagodowe (jagody, borówki, truskawki)
  • Produkty zbożowe: pełnoziarniste produkty oparte na jęczmieniu, owsie i życie
  • Ryby: przede wszystkim tłuste ryby (łosoś, makrela, śledź)
  • Tłuszcze: olej rzepakowy

    3. Starożytne zboża

Mowa tutaj o komosie ryżowej (quinoa), amarantusie oraz mniej znanych zbożach, takich jak kamut, farro (pszenica płaskurka), kaniwa czy teff.

Co wyróżnia te produkty? Przede wszystkim wysoka zawartość białka, błonnika, wapnia, żelaza i witamin z grupy B.  

Osoby będące na diecie bezglutenowej z pewnością nie przejdą obojętnie koło kaniwy, spokrewnionej z komosą ryżową czy teffu zawierającego znaczące ilości wapnia (dla porównania: szklanka ziarna teffu to 311 mg wapnia, a szklanka brązowego ryżu to tylko 63 mg tego pierwiastka), gdyż zboża te zaliczane są do produktów bezglutenowych.

Jeśli chodzi o dostępność tych zbóż, jak do tej pory spotkałam się z nimi wyłącznie w sklepach ze zdrową żywnością, a ich cena w zależności od rodzaju waha się w granicach 7-18 zł za 400 g produktu.

4. Produkty bogate w tłuszcze

W tym roku bardziej skupimy się na jakości tłuszczów niż na ilości. Więcej uwagi poświęcimy produktom bogatym w nienasycone kwasy tłuszczowe, a będą to oleje roślinne (nie tylko oliwa z oliwek czy olej rzepakowy), orzechy, nasiona, morskie ryby czy awokado. Królem spośród nich będzie awokado, znane przede wszystkim z dużej zawartości kwasu oleinowego obniżającego poziom cholesterolu we krwi.

Jakich innych trendów można się jeszcze doszukać?

  • Większej ilości dań warzywnych, warzyw podawanych a la makaron (z cukinii, marchewki, selera czy pietruszki), zainteresowania burakiem, kiełkami, daniami podawanymi w postaci zupy czy miseczek acai (kaszy jaglanej, owsianki z dużą ilością tych owoców).

Trendy trendami, pytanie jednak nasuwa się jedno. Czy któryś z trendów panujących w „żywieniowej modzie” przekroczył polskie granice? Jak do tej pory, a minęły  zaledwie dwa  miesiące nowego roku, ciężko zauważyć jakieś większe zmiany. Czas wszystko pokaże.  

Mnie, jako pilnemu obserwatorowi polskich półek sklepowych oraz mediów społecznościowych, nasuwają się na myśl nieco inne trendy niż te światowe. Trendy, które jakiś czas temu zagościły na polskim rynku , ale  utrzymają się na pewno i w tym roku.

Po pierwsze, produkty bezglutenowe. Myślę, że spośród nich prym wiodą kasza jaglana, kasza gryczana, zwłaszcza biała niepalona (bogatsza w witaminy niż jej siostra kasza gryczana palona), quinoa (inaczej komosa ryżowa) oraz amarantus. Wśród innych bezglutenowców popularne stały się mąki: kokosowa, migdałowa, ryżowa, amarantusowa, sojowa, gryczana, grochowa czy mąka z ciecierzycy.

Niesłabnącą sławą cieszą się wciąż nasiona chia, czyli nasiona szałwii hiszpańskiej. Po raz pierwszy natknęłam się na nie jakiś rok temu w okolicznej piekarni. Kolorowe plakaty zachęcały wówczas do kupna nowości, jaką był chleb z dodatkiem tych nasion. Od tego czasu coraz częściej widuję produkt w asortymencie nie tylko lokalnych sklepików, ale także większych supermarketów, przedstawiających nasiona jako dobre źródło błonnika i kwasów omega-3. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji ich zobaczyć, a natkniecie się na zdjęcia puddingów przypominających kawior, to wiedzcie, że tak właśnie wyglądają napęczniałe nasiona chia 😉

Jako, że coraz częściej mówi się o diecie wegańskiej lub powszechnie znanej nietolerancji laktozy, duże grono osób zastąpiło tradycyjne mleko krowie, „mlekiem”, a raczej napojem roślinnym. I nic w tym dziwnego, gama smaków jest naprawdę pokaźna. W ofertach sklepów znajdziecie m.in. mleko sojowe, ryżowe, owsiane, kokosowe, migdałowe czy mleko z orzechów nerkowca. Minusem jest jedynie ich cena, zdecydowanie wyższa niż zwykłego mleka krowiego.

Ostatnie obserwacje odnośnie panujących trendów żywieniowych dotyczą oleju kokosowego i masła orzechowego. Już od jakiegoś czasu przypatruję się uważnie debatom na temat pierwszego z produktów i wciąż widzę różnicę zdań. Pomijając jednak ten fakt, coraz częściej widuję olej kokosowy na półkach sklepowych, zarówno rafinowany, jak i extra virgin. Masło orzechowe jako dodatek do omletów, kanapek, ciast, serników czy kurczaka? Dla maniaków kulinarnych nie ma ograniczeń. Blogi i  fanpage fitnessowych freaków wręcz uginają się od przepisów z wykorzystaniem masła orzechowego.

Jak każda moda, z czasem przemija. Zachowajmy zatem zdrowy rozsądek i nie podążajmy ślepo za trendami. One jedynie wyznaczają nam kierunek, a drogę, którą podążymy, wybieramy sami.  

fot. ayanishimura.com