Każdy trener i instruktor fitness prowadzi bardzo aktywny tryb życia. Nie chodzi tu o aktywność rekreacyjną, lecz o prawdziwe sportowe podejście do tematu. Wysiłek, który wkłada w swoją pracę intensywnością przewyższa wielokrotnie działania swoich klientów lub innych osób trenujących rekreacyjnie. Jakie sposoby na relaks i regenerację pomogą przetrwać i dodać trenerowi energii do dalszej pracy?

Od około 7 lat moja praca polega na prowadzeniu zajęć fitness i treningów personalnych. Czasami zdarza się, że w ciągu jednego dnia przeprowadzam kilka godzin aerobiku – mój rekord to 9 godzin jednego dnia!

Wiem, że to lekka przesada, ale takie sytuacje się zdarzają. Czasem trzeba wspomóc innych instruktorów i popędzić na zastępstwo. Reasumując chodzi o to, że kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin fitness w tygodniu to ekstremalna dawka wysiłku, po którym trzeba jakoś dojść do siebie! Zdradzę wam, jakie osobiście stosuję metody, które stawiają mnie na nogi i dzięki, którym praca wciąż sprawia mi przyjemność. Jestem zdania, że w życiu trzeba robić to, co się lubi i tego się trzymam

1. Piwo i gorąca kąpiel

Tak chodzi o piwo (alkohol) Naukowo udowodniono, że piwo nawadnia organizm znacznie lepiej niż woda! Wiadomo nie zaleca się picia go podczas treningu, ale po ciężkim dniu, np. po kilku godzinach zajęć fitness jedno piwko jak najbardziej korzystnie wpłynie na nasz wyczerpany organizm. Głównie za sprawą węglowodanów w nim zawartych. I właśnie czasami robię tak… piję piwo i wskakuję do wanny z gorącą wodą. Po 20-30 minutowej kąpieli wchodzę pod prysznic i oblewam się chłodną wodą – tym samym robię sobie domowy zabieg krioterapii (ciepłozimno). Po takiej kuracji czuję się bardzo zrelaksowany i wypoczęty.

2. Stretching

Mięśnie, aby odpowiednio się regenerowały nie mogą być tylko napinane. Potrzebują innych impulsów, takich jak rozciąganie. Ja mam takie szczęście, że prowadzę zajęcia ze stretchingu 4 razy w tygodniu i dzięki temu mięśnie mam elastyczne i odpowiednio zregenerowane. Trenerom, którzy nie prowadzą takich zajęć polecam przynajmniej raz w tygodniu wybrać się na godzinne rozciąganie. Dzięki temu przemęczone mięśnie stają się bardziej wytrzymałe i elastyczne.

3. Hamak i książka

To jest forma relaksu dla leniwych. Niestety można ją stosować tylko w ciepłe dni :/ gdy jest zimno o relaksie można zapomnieć. Najczęściej stosuję tę metodę w lecie, gdy dzień jest długi i na zewnątrz jest ciepło. Godzinka na hamaku z ciekawą lekturą pozwala na oderwanie się od wszystkiego i skupieniu myśli w innym wymiarze.

4. Sauna

Jest wiele różnych opinii na ten temat. Sauna przed czy po treningu? A może w dzień wolny od aktywności? Ja chodzę na saunę tylko po treningu siłowym. Przyznam szczerze, że przez długi czas tam nie byłem, ponieważ brakowało mi czasu, ale w ubiegły weekend korzystając z dnia wolnego od pracy, po siłowni wybrałem się i potwierdzam jej zbawienny wpływ na relaks.

5. Drzemka

Często mam tak ułożony dzień, że wstaję bardzo wcześnie na treningi potem mam kilka godzin przerwy i ponownie lecę na zajęcia. W takiej sytuacji znakomicie działa krótka drzemka. W moim przypadku zwykle wygląda ona tak… piję filiżankę czarnej kawy, kładę się na 30 – 60 minut (nastawiając uprzednio budzik) i wstaję jak nowo narodzony Kawa ma działanie pobudzające i naturalnie wybudza ze snu.

6. Praca w ogródku 

O ogródek trzeba dbać, bo inaczej zamiast cieszyć oko będzie odstraszać. Wychowałem się na wsi i od małego moja mama zaganiała mnie do pracy w ogrodzie – bardzo tego nie lubiłem i przez długi czas nie doceniałem. Dorosłem i postanowiłem kupić mieszkanie z ogródkiem w mieście Posadziłem winogrona, iglaki i różnego rodzaju kwiaty, aby ogródek wyglądał ładnie. Z tygodnia na tydzień czekam tylko, aż trawa podrośnie, aby ją skosić Jest to forma relaksu, która zawsze na mnie działa.

Jeśli masz swoje metody na relaks i regenerację, które stosujesz na co dzień, będę bardzo wdzięczny za podzielenie się nimi w komentarzu pod artykułem.

Kacper Zmarzliński
fot. What’s up magazine