Odchodząc chwilowo od ćwiczeń chciałbym Wam przedstawić humorystyczny artykuł dotyczący slangu, który panuje na siłowni.

Siłownia to dość specyficzne miejsce, które było lub jeszcze jest kojarzone z koksami. Wielkie byki chodzące po siłowni i jęczące w czasie wykonywania ćwiczenia mogą przerazić innych. Idąc na siłownię pierwszy raz możecie się spodziewać dziwnych dźwięków, więc tym się już nie przejmujcie. Jest to normalne, normalne tak bardzo jak ujrzenie pieczywa w piekarni.

Wchodząc za próg szatni możemy usłyszeć zdania typu: – „siemanko byczku”,” siema niedźwiedziu” i podobne – tu zazwyczaj trzeba już kogoś znać, jednakże mogą obok nas wymieniać się takimi stwierdzeniami. Oczywiście nie myślimy że co drugi ma ksywę BYK lub NIEDŹWIEDŹ.

Jeżeli nie znamy osób przeważnie „DZIEŃ DOBRY” się nie sprawdza, ponieważ na siłowni każdy dla każdego to kolega, można uniknąć nienaturalnego przywitania dla Was „ SIEMANO” do ludzi, których nie znacie i po prostu rzucić skromnym „WITAM”.

Szatnia to miejsce w którym możecie usłyszeć dużo dziwnych słów w zdaniach, które będą wydawały się dla Was bez sensu. Szybki przykład, jeżeli ktoś „bije wino” nie oznacza to, że codziennie nie robi nic innego, tylko trenuje i pije czerwone wino, bo przyspiesza mu trawienie. Mogłoby się okazać, że bardzo dużo osób jest uzależnionych od alkoholu. NIE, NIE MARTWCIĘ SIĘ, niepotrzebny jest im odwyk alkoholowy. Kolejnym przykładem i ostatnim w tej
dziedzinie, który często można podłapać, to powiedzenie, że ktoś „bije teścia”?! Jak to bije teścia?! Po pierwsze jest to przestępstwo, a po drugie to podobno teściowe są najgorsze, więc niech odczepi się od teścia. Tu też nie zastanawiajcie się w ten ani inny sposób, nie chodzi o istoty żyjące, nie lękajcie się, Wam też nikt nic nie zrobi.

Wchodząc na salę ćwiczeń, chcąc lub nie chcąc, można usłyszeć rozmowy między chłopakami, którzy już jakiś czas ćwiczą, że są na MASIE LUB RZEŹBIE, czyli stwierdzenie, które słyszał już prawie każdy lecz niestety jeszcze większość ludzi nie wie, z czym to się wiąże. Nie jest to tak, że na MASIE drugim twoim domem jest MCDONALD’S, KFC lub inne tego typu restauracje, a na rzeźbie przechodzisz na sucharki i jajka i robisz po 30 powtórzeń żeby rzeźba szybko się pojawiła.

Na sali ćwiczącej możemy spotkać modlitewnik, bramę, rusztowanie, fotel ginekologiczny i inne urządzenia. Tak, wiem, można pomyśleć, że na siłowni znajdziemy każde miejsce o jakim tylko pomyślimy. Chcąc wejść za zamknięta bramę, by zrzucić sobie coś z rusztowania od razu można byłoby poprosić o wybaczenie, ale urządzenia, które wypisałem służą wyłącznie do ćwiczeń.

Modlitewnik to maszyna na biceps czyli mięsień dwugłowy ramienia, rusztowanie, zwane też klatką, to miejsce, gdzie najczęściej ćwiczą osoby ze street workout lub osoby uprawiające CrossFit (śmiało próbuj, nie musisz być najlepszy żeby tam się znaleźć), na bramie możemy wykonać ćwiczenia właściwie na każdą partię ciała jeżeli tylko mamy pojęcie jak. Fotel ginekologiczny to urządzenie na przywodziciele, miejsce często użytkowane przez kobiety.

Nazwy, które nie są znane wszystkim to HMB, BCAA, MULTIPLE, AAKG i podobne, to po prostu nazwy suplementów diety, które na pewno opiszę w kolejnych artykułach (działanie i przykładowe dawkowanie).

POMPA – słowo klucz na siłowni. Pompować można wszystko, POMPONY jak mi tłumaczono to ludzie na siłowni, którzy często pompują (ćwiczą). „SIEMA POMPON” to nie obraza, a można powiedzieć UZNANIE!

Jeżeli nie byłeś na siłowni i obawiasz się pompujących koksów z wielką łapą, ładujących kreatynę, to już możesz przestać, bo siłownia to po prostu styl życia i tak naprawdę dzięki „slangowi”, który tam powstał, tworzy ją wyjątkową.

Bartosz Jabłoński